Menu
Rynek pracy

Rynek pracy się rozkręca. Firmy rekrutują, pojawiają się nowe oferty

Podczas pandemii rynek pracy zamarł. Wiele osób miało problem ze znalezieniem pracy, część Polaków straciła zatrudnienie. Teraz jednak firmy znów potrzebują pracowników, stąd rosnąca liczba ofert.

Rynek pracy ucierpiał przez pandemię

Z powodu koronawirusa pracodawcy bali się rekrutować pracowników. Wiele firm musiało zmienić tryb pracy, trzeba było odnaleźć się w zupełnie innych warunkach. Z tego powodu nie był to dobry czas na nabór kolejnych pracowników.

Teraz jednak rynek pracy wyraźnie ożywa. W serwisie pracuj.pl w pierwszych trzech miesiącach tego roku pojawiło się 199 261 ogłoszeń. Rok temu w analogicznym okresie było aż o 48% ogłoszeń mniej. Co więcej, nawet rok 2019 był pod tym względem słabszy – 30% ogłoszeń mniej.

Od wiosny 2020 roku funkcjonowanie polskiego rynku pracy w związku z pandemią wymyka się schematom. Od drugiego kwartału ub.r. firmy mocno ograniczały działania rekrutacyjne. Jednocześnie narastało zapotrzebowanie na nowych pracowników i na kompetencje, które są kluczowe dla skutecznego wychodzenia przedsiębiorstw z okresu spowolnienia gospodarczego – wyjaśnia Mateusz Żydek, rzecznik prasowy Randstad Polska.

Niedawno rząd ogłosił luzowanie obostrzeń. Z tego powodu restauracje oraz bary szukają rąk do pracy. Sezon tuż tuż, stąd potrzeba poszerzenia kadr. Tym bardziej, że w trakcie pandemii wielu kelnerów czy barmanów się przebranżowiło – praca była potrzebna od zaraz, a gastronomia była w gigantycznych tarapatach. Być może teraz część osób zdecyduje się na powrót.

Rynek pracy – gdzie najłatwiej o pracę?

Analizując stronę pracuj.pl zobaczymy, że o pracę najłatwiej jest w handlu oraz sprzedaży. Są to branże, które wracają do życia po pandemii, stąd też potrzeba rekrutacji kolejnych pracowników. To, co może ciekawić, to duże zapotrzebowanie na osoby związane z IT. Choć sektor ten nie ucierpiał podczas pandemii, ludzie są tam w dalszym ciągu potrzebni. Dodatkowo duże zapotrzebowanie jest na osoby związane z obsługą klienta, finansami czy inżynierią.

Zapotrzebowanie na handlowców rośnie, ponieważ firmy widzą, jak cenne jest odpowiednie dotarcie do klienta. Pandemia wymusiła poszukiwanie nowych rozwiązań. Jak widać wiele firm nawet po uporaniu się z koronawirusem będzie starało się wdrażać nowe sposoby prowadzenia swojej działalności.

Handlowcy i informatycy to profesje zawsze bardzo mocno pożądane, a obecnie z dużym deficytem zasobowym na rynku. W branży IT mamy do czynienia z ujednoliceniem poziomów wynagrodzeń w całej Polsce. Przed pandemią była jednak regionalizacja poziomów płac. Programista w Opolu zarabiał mniej niż w Warszawie. Teraz to się wyrównuje. I to jest pokłosie oswojenia się z pracą zdalną, zwłaszcza w IT – wyjaśnia Mateusz Żydek, ekspert BCC.

Na problemy z zatrudnieniem nie powinny narzekać również osoby związane z branżą budowlaną. Tutaj w dalszym ciągu zapotrzebowanie jest ogromne.

Koniunktura budowlana jest bardzo wysoka, firmy więc zatrudniają. Branża produkcyjna też ma się dobrze. Potrzeby konsumenckie niewiele się zmieniły. Wprawdzie nie wychodzimy do restauracji i nie jeździmy na wakacje, ale mamy trochę więcej środków na polepszenie sobie jakości życia. Dobrze wygląda sytuacja w branżach automative, mimo zaburzonych łańcuchów dostaw, a także meblowej i AGD. W nich produkuje się dużo w Polsce – analizuje Grzegorz Kuliś, ekspert BCC ds. rynku pracy.

Warto również podkreślić, że coraz więcej ogłoszeń informuje o możliwości pracy zdalnej. Wyraźnie widać, że rynek stał się pod tym względem bardziej elastyczny. Oznacza to, że coraz łatwiej będzie podejmować hybrydowy tryb pracy – parę dni spędzimy w biurze, ale w ciągu tygodnia będziemy również mogli pracować z domu. To duże ułatwienie dla pracowników, dlatego też pracodawcy chętnie podkreślają taką możliwość w swoich ofertach.

Andrzej Dworzański

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij