Menu
Mobbing w pracy

Mobbing w pracy – List do redakcji

Niestety, problem mobbingu w pracy w dalszym ciągu jest zjawiskiem, na które często nie wiemy, jak zareagować. Pan Jan napisał do nas list, w którym opisał problem ze swoją przełożoną. Poniżej zamieszczamy treść otrzymanego przez nas listu. Pod nim znajdą Państwo naszą odpowiedź na niego.

Szanowni Państwo,

nazywam się Jan i piszę do Państwa w sprawie, która dotyczy nie tylko mnie. Chodzi o mobbing w pracy. 

Od pół roku pracuję w pewnej warszawskiej korporacji. Praca, nie powiem, dobrze płatna, tym bardziej, że kredyt na mieszkanie sam się nie spłaci, a za kilka miesięcy ja i moja narzeczona zostaniemy rodzicami. Problemem jest natomiast moja przełożona, która stosuje w stosunku do mnie mobbing.

Gdy zacząłem pracę przełożona zachowywała się normalnie. Spokojnie i rzeczowo wytłumaczyła mi moje zadania, przedstawiła mi resztę zespołu. Jednak kilka dni później zaczęła czynić złośliwe uwagi. Kiedy przychodziłem do pracy pytała, jak mi się w nocy figlowało z narzeczoną, a czasami rzucała uwagi, że chyba muszę iść do lekarza, bo pierwszy raz widzi, żeby ktoś miał dwie lewe ręce. Początkowo uznawałem to za specyficzne poczucie humoru, tym bardziej, że w pobliżu nie było innych pracowników. Z czasem jednak uwagi zaczęły być coraz bardziej złośliwe, a przełożona zaczęła mi je czynić przy kolegach z pracy. Zauważyłem, że dla świętego spokoju nikt nie stawał po mojej stronie.

Podczas przerw na papierosa pytałem się innych, czy też mieli takie przejścia, ale ci albo zmieniali temat, albo mówili, że nie, ich stosunki z przełożoną zawsze się układały.

W zeszłym tygodniu zostałem przez nią wezwany na dywanik. Myślałem, że chodzi jej o sprawy czysto zawodowe, a przynajmniej miałem taką nadzieję. Tymczasem zrobiła mi karczemną awanturę, obrzuciła wyzwiskami, z których ,,kabel” i ,,sztywniak” były tymi najłagodniejszymi. Zarzuciła mi jątrzenie w firmie i podburzanie pracowników. Postanowiłem się bronić, jednak ona nie przestawała mnie lżyć. Z pracy wychodziłem łykając łzy.

Co mam teraz zrobić? Boję się, że mobbing będzie narastał, a ja nie mogę sobie pozwolić na utratę pracy. Jednocześnie jestem niemal pewien, że jeśli gdzieś go zgłoszę, to przełożona również będzie zachowywała się wobec mnie jeszcze bardziej agresywnie, a może nawet będzie dążyła do mojego zwolnienia. Ze względu na dziecko w drodze po prostu nie mogę sobie pozwolić na bezrobocie. No i ten kredyt…

Proszę o poradę co mam zrobić, gdzie się udać. Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia co zrobić z całym tym bajzlem, że tak się wyrażę. Do tej pory mobbing w pracy znałem wyłącznie z opowiadań znajomych.

Pozdrawiam 

Przede wszystkim cieszymy się z tego, że opisane powyżej zachowania przełożonej określa Pan mianem mobbingu. Niestety, w dalszym ciągu wiele osób, które źle czują się w miejscu pracy, próbują zakłamywać rzeczywistość i udawać, że same wyolbrzymiają problem.

Istnieje parę wskazówek, które pomogą nam ocenić, czy jesteśmy ofiarami mobbingu. Jeśli nie wiemy, dlaczego dana osoba jest wobec nas złośliwa i ciężko domyślić się racjonalnych przyczyn takiego stanu rzeczy, wówczas powinna zapalić się nam lampka ostrzegawcza. Tym bardziej, jeśli jej zachowanie jest powtarzalne. Jeśli słowa lub czyny osoby nas dręczącej doprowadzają do zaniżenia naszej samooceny, wówczas możemy (i powinniśmy!) sprawę zgłosić.

Warto zapoznać się z art. 943 kodeksu pracy –  pracownik, u którego mobbing przyczynił się do pogorszenia stanu zdrowia, może ubiegać się o zadośćuczynienie pieniężne. Pamiętajmy jednak, że będziemy musieli udowodnić, że byliśmy nękani!

W przypadku mobbingu niezależnie od tego, kto jest jego sprawcą, konsekwencje poniesie pracodawca. Ponieważ w opisanej sytuacji głównym winowajcą jest twoja przełożona, powinieneś skontaktować się z osobą postawioną wyżej od niej. Inni pracownicy wiedzą już, że jesteś źle traktowany w pracy. Być może oni również boją się przełożonej?

Żaden pracodawca nie chce, aby w jego firmie dochodziło do przejawów mobbingu. Miej jednak na uwadze to, że jeżeli nikt wcześniej nie zgłaszał problemów tego typu, wówczas będziesz musiał dobrze wyjaśnić oraz przytoczyć możliwie jak najwięcej sytuacji, w których poczułeś się dotknięty.

Jan Strychacz

Jedna odpowiedź do “Mobbing w pracy – List do redakcji”

  1. Weronika pisze:

    Zgadzam się, jeśli nie czujemy się komfortowo z pracodawcą warto poczytać i dowiedzieć się, czy napewno nie zostaliśmy ofiarą mobbingu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij